08-20-2007, 05:08 PM
Sobota napisał(a):Poprostu dlugie spanie na festiwalach jest dla mnie stratą czasu które można wykorzystać.dla innych ten festival był głównie muzyką, nie odpierdalaniem na polu namiotowym, a stratą czasu było właśnie odpierdalanie.
najlepiej rozumiem ludzi, ktorzy po koncertach poszli na pole pochlać a następnie spać.
mi tam to nie przeszkadzało, żeby nie było - nie dopierdalam się. po prostu chcę Ci Włóczypało przedstawić całą sytuację z innej strony.
mnie tylko wkurwiał jeden emo-namiocik (dwie emo panny i jeden kolo). konkretnie chodzi o śpiewanie różnych nowych piosenek w języku angielskim, rozmowy na temat szalenie buntowniczych tekstów zespołu CKOD i artykułów Wandachowicza do Gazety Wyborczej oraz (przede wszystkim) napierdalanie o 6 rano o cyber-seksie. Kurewsko głośny i piskliwy namiot, byle by zwrócic na siebie uwagę innych.

