07-25-2007, 05:19 PM
i w tym momencie w zwolnionym tępie rozpościera swą czarną pelerynkę, pokazujac swe nagie, niczym ksiezyc odbijajace swiatło i niezkażone włosem ciało, a koleś stojacy przed nim zasłania oczy i krocząc do tyłu przewraca sie wpadajac do studzienki
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

