07-25-2007, 01:45 AM
A na jakie to hc imprezy "swego czasu" chodziłeś?
Z resztą, srać na udowadnianie czegokolwiek. Nazywanie HC muzyką bez energii to nieporozumienie, i mówię tu w szczególności o kapelach reprezentujących starą szkołę grania. Porównywanie oldschoolowego szybkiego wpierdolu z - no nie wiem - np. ciężkim walcem zmielonego żelastwa w takim death metalu, który muli muli i przetacza się w końcu; porównywanie dawki czystej energii tkwiącej w obydwu to jakaś bzdura. Tu masz coś co jest grane tylko po to, żeby Cię zerwać na nogi, a tu coś, co wprowadzi cię w nastrój "refleksji nad tym pojebanym życiem" i nieuchronnie w doła.
Z resztą, srać na udowadnianie czegokolwiek. Nazywanie HC muzyką bez energii to nieporozumienie, i mówię tu w szczególności o kapelach reprezentujących starą szkołę grania. Porównywanie oldschoolowego szybkiego wpierdolu z - no nie wiem - np. ciężkim walcem zmielonego żelastwa w takim death metalu, który muli muli i przetacza się w końcu; porównywanie dawki czystej energii tkwiącej w obydwu to jakaś bzdura. Tu masz coś co jest grane tylko po to, żeby Cię zerwać na nogi, a tu coś, co wprowadzi cię w nastrój "refleksji nad tym pojebanym życiem" i nieuchronnie w doła.

