07-05-2007, 08:47 PM
no nie koniecznie, w niedziele nie wróciłem do Zambrowa, bo olałem robote (co bylo niekorzystne, bom juz ździebko naderwał cierpliwość kiera) na rzecz umacniania przyjażni Najmowsko-Zambrowskiej (co było jaknajbałdełej pozytywne
)
)
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

