06-22-2007, 04:49 PM
No i po koncercie. Było rewelacyjnie. Z jednym wyjątkiem. Występ pierwszego zespołu (Oxbow) a konkretnie wokalisty był żenujący (onanizowanie i obnażanie się na scenie, plucie itp.). A najśmieszniejsze jest to, że podczas tego "show" faceci się podniecali... Na szczęście kolejna kapela (Boris) zatarła złe wrażenia. Zagrali bardzo dobry koncert, zaś szczególne uznanie należy się gitarzystce, która swoją grą (solówki!) przyćmiła nieco resztę zespołu - nawet perkusistę, który rzucił się w publikę. Ale nadszedł w końcu czas na Isis. Totalna magia. Nie spodziewałam się, że na żywo brzmią tak znakomicie. Perfekcja. A do tego świetnie dobrany set:
01 - wrists of kings 02 - not in rivers but in drops 03 - backlit 04 - dulcinea 05 - the beginning and the end 06 - 1000 shards 07 - all out of time, all into space 08 - holy tears -------- 09 - improv. feat. Eugene Robinson [Oxbow] 10 - celestial [fragment]
[info z last.fm.]
Jak dla mnie idealnie, szkoda tylko, że musiałam wyjść po "Holy tears". Wrażenia niezapomniane. Już nie mogę się doczekać ich kolejnego koncertu.
01 - wrists of kings 02 - not in rivers but in drops 03 - backlit 04 - dulcinea 05 - the beginning and the end 06 - 1000 shards 07 - all out of time, all into space 08 - holy tears -------- 09 - improv. feat. Eugene Robinson [Oxbow] 10 - celestial [fragment]
[info z last.fm.]
Jak dla mnie idealnie, szkoda tylko, że musiałam wyjść po "Holy tears". Wrażenia niezapomniane. Już nie mogę się doczekać ich kolejnego koncertu.
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

