06-17-2007, 01:51 PM
Fajne:
Manic Street Preachers, The Chemical Brothers, Beirut, Moskwa. W ogóle podoba mi się motyw nazw obszarów geograficznych w nazwach kapel (kurde, nie umiem tego jakoś składniej wyrazić ;])
Kiepawe:
Prawie wszystkie BM/DM, długie, trudne do wymówinia, z nagromadzeniem bezdźwięcznego "H", żeby bardziej srogo wyglądały. Blech. I jeszcze młode zespoły ze sceny emo/hardcore/indie, typu Architecture in Helsinki (to wyjątek od tego, o czym pisałem powyżej), Mando Diao czy Death Cab For Cutie.
A, jeszcze wkurzają mnie niektóre nazwy niektórych brytyjskich/amerykańskich kapel, typu The Kooks, The Kinks (mimo iż bardzo lubię tę grupę), The Roots i The Strokes. Wszystkie brzmią tak cholernie podobnie, że długo mi się myliły.
Manic Street Preachers, The Chemical Brothers, Beirut, Moskwa. W ogóle podoba mi się motyw nazw obszarów geograficznych w nazwach kapel (kurde, nie umiem tego jakoś składniej wyrazić ;])
Kiepawe:
Prawie wszystkie BM/DM, długie, trudne do wymówinia, z nagromadzeniem bezdźwięcznego "H", żeby bardziej srogo wyglądały. Blech. I jeszcze młode zespoły ze sceny emo/hardcore/indie, typu Architecture in Helsinki (to wyjątek od tego, o czym pisałem powyżej), Mando Diao czy Death Cab For Cutie.
A, jeszcze wkurzają mnie niektóre nazwy niektórych brytyjskich/amerykańskich kapel, typu The Kooks, The Kinks (mimo iż bardzo lubię tę grupę), The Roots i The Strokes. Wszystkie brzmią tak cholernie podobnie, że długo mi się myliły.

