05-15-2008, 02:27 PM
Po pierwsze - fabuła i bohaterowie SW bazują dosyć mocno na postaciach i historii ukazanej w Diunie (jeżeli przeczytałaś treść artykułu znajdującego się pod podanym przeze mnie linkiem, to wiesz o czym piszę).
Po drugie - Lynchowi Diuna cholernie nie wyszła, powiedzmy, że to wyjątek potwierdzający regułę jego geniuszu.
Po trzecie - SW nie przetrawiłem - nie lubię odgrzewanych po stokroć kotletów, do tego kotletów czyjegoś przepisu. To już kwestia gustu i z kompleksami ma raczej mało wspólnego.
Po czwarte - koniec dyskusji, Ty nie przekonasz mnie, ja nie przekonam Ciebie, a sprzeczać mi się za bardzo nie chce, a i za bardzo nie mam czasu.
Jak będziesz miała okazję, przeczytaj wszystkie części "Diuny" (od niej poczynając, a na "Kapituła Diuną" kończąc - zwróć uwagę przy okazji w części "Mesjasz Diuny" na podobieństwa Jabby i Leta-Czerwia, a w każdym z tomówi - między zakonami jedi a bene gesserit) - o ile do tej pory nie czytałaś.
No offence. Pzdr.
Po drugie - Lynchowi Diuna cholernie nie wyszła, powiedzmy, że to wyjątek potwierdzający regułę jego geniuszu.
Po trzecie - SW nie przetrawiłem - nie lubię odgrzewanych po stokroć kotletów, do tego kotletów czyjegoś przepisu. To już kwestia gustu i z kompleksami ma raczej mało wspólnego.
Po czwarte - koniec dyskusji, Ty nie przekonasz mnie, ja nie przekonam Ciebie, a sprzeczać mi się za bardzo nie chce, a i za bardzo nie mam czasu.
Jak będziesz miała okazję, przeczytaj wszystkie części "Diuny" (od niej poczynając, a na "Kapituła Diuną" kończąc - zwróć uwagę przy okazji w części "Mesjasz Diuny" na podobieństwa Jabby i Leta-Czerwia, a w każdym z tomówi - między zakonami jedi a bene gesserit) - o ile do tej pory nie czytałaś.
No offence. Pzdr.

