05-10-2007, 10:55 PM
Tomash napisał(a):buubi napisał(a):Co jasne ? Chyba to że ideał sięgnął bruku - prawdziwe genesis skończyło się gdyb wybrzmiały ostatnie akordy koncertu Second Out i na płycie Wind And Wuthering z 1977. Potem pop-soft-rockowey pis-of-siet. Tyle...
Zaczekam aż stanie się to co zapowiadal Gabriel - reaktywacja na tournee pod szyldem The Lamb Lies Down On The Broadway Tour - marzenie, ale może się siści. A póki co niechaj Collins śpiewa swoje Mama itp
nieprawda, płyty z Gabrielem są przegadane i nudne, Genesis zaczął się gdy za mikrofonem stanął Collinslepszy dobry pop rock niż średniawy prog.
"średniawy prog"
toś teraz pojechal po całości...
Przecie ogólnie uznanym aksjomatem jest to iż płyty od Trespass do Wind And Wuthering (czyli 5 z Gabrielem i 2 z Collinsem jako wokalistą) to arcydzieła rocka (nie tylko progresywnego. Ciężko z tym polemizować - rozumiem że Ci się nie podobają, ale stwierdzenie że to średniawy prog zakrawa na nazwanie Slayera średniawym thrashem (tfu tfu - odpukuję


lepszy dobry pop rock niż średniawy prog.