04-21-2007, 06:41 AM
Dobry film. Rola Spaceya brawurowa. Fajnie, że leciał kawałek Dylana podczas sceny w której Spacey pakował w garażu
Najbardziej podobała mi się scena, podczas kolacji, kiedy żona zaczyna opieprzać głównego bohatera, ten wstaje i z niebywałym spokojem rzuca talerzem o ścianę i później z uśmieszkiem sobie siada i kontynuje jedzenie kolacji ;]
Najbardziej podobała mi się scena, podczas kolacji, kiedy żona zaczyna opieprzać głównego bohatera, ten wstaje i z niebywałym spokojem rzuca talerzem o ścianę i później z uśmieszkiem sobie siada i kontynuje jedzenie kolacji ;]

