10-14-2004, 05:40 PM
fantasy.. fantasy...jeszcze Bal Sagoth się ociera, ale on jest dla mnie nie do strawienia. Chociaż niektóre kawałki ma fajne. Patetyczne monologi (całkiem fajne) są przeplatane strasznie 'pedalskimi' klawiszami, ale to takimi przegiętymi gorzej niż np Rhapsody 
Z kolei inne momenty są grane bardzo 'brudno' i szybko, niby coś pod black metal itp..
Jeszcze chyba Gamma Ray ma całkiem fantasy teksty

Z kolei inne momenty są grane bardzo 'brudno' i szybko, niby coś pod black metal itp..
Jeszcze chyba Gamma Ray ma całkiem fantasy teksty
Taki strach odczuwa się patrząc w mrok i widząc tam coś, co przymierza się, by cię pożreć

