04-11-2007, 05:20 AM
Kurcze nie zauważyłem tematu o Dylanie, więć sorki, że założyłem tamten temat. Jeżeli o Dylana chodzi, to wielka i bardzo ciekawa postać. Wokalistą wielkim nigdy nie był to prawda, ale zawsze w jego głosie było coś przyciągającego. Nie ważne czy było to trzydzieści lat temu, kiedy fałszował ile wlazło, czy teraz, gdy chrypi jak stary Mietek spod monopola. Nagrywa wciąż wielkie płyty (Modern Times) ma na koncie od groma wybitnych dzieł. Ja najbardziej cenię sobie album Desire z 1975 rocku.

