04-02-2007, 04:39 PM
Goya to dla mnie mistyk, czarodziej i prawdziwy geniusz. Kiedyś chodziłam na zajęcia z rysunku i prowadzący kazał nam coś skopiować. Ja próbowałam narysować Kiedy rozum śpi, budzą się demony. Pomijając fakt, że jestem beztalenciem i ciężko mi to szło, to końcowy efekt, który nawet podobał się mojemu nauczycielowi, zaskoczył mnie swoim totalnym brakiem wyrazu. I wtedy oświeciło mnie, że nie chodzi o sam sposób rysowania Goyi, ale o wielkość jego myśli. Eh wybaczcie, że się wypowiadam na tematy, o których nie mam pojęcia, ale chciałam załagodzić nerwową sytuację.

