11-06-2005, 12:19 AM
Heh ja jestem chyba zbyt dużym hedonistą, żeby zastanawiać się w takim stopniu nad swoją więzią ze wszechświatem.. Ważne, żeby się czuć "spełnionym" - jeden osiąga to przez godziny modłów w kościele, a kto inny na przykład całując osobę, którą kocha. Każdy sam wie najlepiej, co dla niego najlepsze i nie powinno się krytykować jego wyborów.

