10-07-2004, 10:52 AM
o moim "najlepszym zespole na świecie" nie robią filmu... i chwała im za to
. Nie lubię poznawać rzeczy od kuchni, jak oglądam programy o tym, jak gdzie robili jakie efekty specjalne, to mi całą zabawę psuje (przed nowymi Gwiezdnymi wojnami obejrzałam takowy i zupełnie na mnie potem film wrażenia nie zrobił, pomijając już niezbyt ciekawą fabułę). Tak samo film o flaczkach i innych wnetrznościach zespołu popsułby mi zabawę ze słuchania muzyki
. Po co mam wiedzieć, że się kłócą, że mają psychoterapie i inne takie, albo że teraz siedzą i piją piwo i radośnie popierdują... liczy się muzyka i klimat jaki tworzy. Bo muzycy inni są na scenie, a inni gdy kurtyna już opadnie.
Ale to tylko moja opinia
. Nie lubię poznawać rzeczy od kuchni, jak oglądam programy o tym, jak gdzie robili jakie efekty specjalne, to mi całą zabawę psuje (przed nowymi Gwiezdnymi wojnami obejrzałam takowy i zupełnie na mnie potem film wrażenia nie zrobił, pomijając już niezbyt ciekawą fabułę). Tak samo film o flaczkach i innych wnetrznościach zespołu popsułby mi zabawę ze słuchania muzyki
. Po co mam wiedzieć, że się kłócą, że mają psychoterapie i inne takie, albo że teraz siedzą i piją piwo i radośnie popierdują... liczy się muzyka i klimat jaki tworzy. Bo muzycy inni są na scenie, a inni gdy kurtyna już opadnie. Ale to tylko moja opinia
Taki strach odczuwa się patrząc w mrok i widząc tam coś, co przymierza się, by cię pożreć

