12-23-2006, 10:30 PM
był to chyba 2 kawalek. Jakiś koleś wpada mi na plecy, Bylem na wielu koncertach ale takiego ścisku nigdy nie widzialem. Zaraz za mną około 3 lub 4 , a może 5 takich dredziatych w oznakowaniu Korn na koszulkach rozkrecilo sobie kocioł, pizgali mnie niemilośiernie po plecach wpadali na wiare przez nich stratowałem dwie laski przedemną (stracilem równowage). pomiedzy 2 a 3 kawałkiem chwila ciszy powiedzialem ładnie "chłopcy będzie Korn to się zabawicie, a teraz ma byc kurwa spokój" i jakieś odzywki z ich strony jakiś koleś 1,60 m powiedzial że jak mi się nie podoba do do domu i cos tam. Stwierdzilem że nie popsuje mi koncertu banda spalonych debili to podszła piącha na ryj, a jak się koleś obalił to z buta poprawilem. Koledzy palanta trochę inteligentniejsi to sie wycofali.koniec!
Porada dla debili jeśli spotkacie 2 metrowego brodacza z długimi kłakami ubranego na czarno to nie przerywać w słuchaniu muzyki szczególnie takiej za 125zł
Porada dla debili jeśli spotkacie 2 metrowego brodacza z długimi kłakami ubranego na czarno to nie przerywać w słuchaniu muzyki szczególnie takiej za 125zł
"Ostatnią czarodziejską różczke widziałem wbitą w pizde czarodziejki zgwałconej w Sarajewie" - Arturo Perez Reverte, "Życie jak w Madrycie"

