08-10-2005, 11:17 PM
za cholerę już go nie pamiętam... podobał mi się, to pewne, ale w tym momencie konkretnych wrażeń nie jestem w stanie przytoczyć.
natomiast co tyczy się ewangelii wg św. tomasza - jeśli to to samo co zwoje znad morza martwego, to jestem skłonna zawierzać tym dokumentom, tak samo jak i skrytości nieakceptującego ich kościoła. nie ma się co dziwić - ich uznanie równałoby się z kresem idei pośrednictwa.
natomiast co tyczy się ewangelii wg św. tomasza - jeśli to to samo co zwoje znad morza martwego, to jestem skłonna zawierzać tym dokumentom, tak samo jak i skrytości nieakceptującego ich kościoła. nie ma się co dziwić - ich uznanie równałoby się z kresem idei pośrednictwa.
