10-03-2004, 04:27 PM
Je facet kanapkę. Zjadł całą i jeszcze jest głodny. Patrzy, a tu na ziemi jest kilka okruszków. Schylił sie i je zjadł. Patrzy, a tu obok też leżą okruchy. Schylił się i zjadł je. Patrzy, a te okruszki lecą z góry. Spogląda do góry, a tam trędowaty siedzi na drzewie i zaciera ręce.
------------------------------------------------------
- Czego najbardziej boi się śpiący nietoperz?
- rozwolnienia!
------------------------------------------------------
Przychodzi baba do lekarza, lekarz jej każe oddać mocz do analizy.
- Gdzie mam go oddać ?
- Do słoika
- stoi na szafie. ... i lekarz wychodzi z pokoju, wraca za 5 minut i widzi cały pokój zasikany
- Co pani narobiła ?
- A myli pan, że to tak łatwo nasikać do słoika stojącego na szafie ?
------------------------------------------------------------
Siedzi Jasio koło Małgosi. W pewnym momencie wkłada jej rękę pod spódniczkę, a tam jakoś tak ciepło i mokro.
- Co...okresik? - pyta się
- nie, rozwolnienie - odpowiada Małgosia
-----------------------------------------------------
Pewien turysta zawitał do Polski. Spotyka na ulicy księdza ubranego w koszulę z koloratką. Zdziwiony pyta się:
- Panie, czemu pan nosisz koszulę tył na przód?
- Bo ja jestem ojcem - zaśmiał się ksiądz
- Ja też jestem ojcem - zdziwił się obcokrajowiec - ale nei noszę koszuli tył na przód!
- Ależ ja jestem ojcem tysięcy - zaśmiał się ponownie ksiądz
- To powinien pan nosić nie koszulę, ale spodnie tył na przód!
------------------------------------------------------
- Czego najbardziej boi się śpiący nietoperz?
- rozwolnienia!
------------------------------------------------------
Przychodzi baba do lekarza, lekarz jej każe oddać mocz do analizy.
- Gdzie mam go oddać ?
- Do słoika
- stoi na szafie. ... i lekarz wychodzi z pokoju, wraca za 5 minut i widzi cały pokój zasikany
- Co pani narobiła ?
- A myli pan, że to tak łatwo nasikać do słoika stojącego na szafie ?
------------------------------------------------------------
Siedzi Jasio koło Małgosi. W pewnym momencie wkłada jej rękę pod spódniczkę, a tam jakoś tak ciepło i mokro.
- Co...okresik? - pyta się
- nie, rozwolnienie - odpowiada Małgosia
-----------------------------------------------------
Pewien turysta zawitał do Polski. Spotyka na ulicy księdza ubranego w koszulę z koloratką. Zdziwiony pyta się:
- Panie, czemu pan nosisz koszulę tył na przód?
- Bo ja jestem ojcem - zaśmiał się ksiądz
- Ja też jestem ojcem - zdziwił się obcokrajowiec - ale nei noszę koszuli tył na przód!
- Ależ ja jestem ojcem tysięcy - zaśmiał się ponownie ksiądz
- To powinien pan nosić nie koszulę, ale spodnie tył na przód!

