10-03-2004, 04:14 PM
Jedzie Lepper z szoferem w limuzynie przez wieś i z nienacka pojawia się świnia na drodze z którą następuje zderzenie i świnia ginie na miejscu. Przestraszony Lepper mówi do swojego szofera.
- Idź do tego domu co tu stoji bo to pewnie z tąd jest ta świnia i przeproś właścicieli.
Szofer inc nie mówiąc poszedł tam. Po dwóch godzinach wychodzi w poszarpanym ubrani z cygaren w gębie i butelką szmpana.
- Jak ty wyglądasz i czemu cie tak długo nie było?????
Pyta go zdenerwowany Lepper.
- Od pana domu dostałem kubańskie cygaro, butelke szmpana. Jego żona mnie wyściskała i zaprosiła na obiad, a ich osiemnastoletnia córka dała mi chwile niezapomnianej rozkoszy!!!
- Co żeś ty im powiedział!???
- Że jestem kierowcą Leppera i zabiłem świne!!!
- Idź do tego domu co tu stoji bo to pewnie z tąd jest ta świnia i przeproś właścicieli.
Szofer inc nie mówiąc poszedł tam. Po dwóch godzinach wychodzi w poszarpanym ubrani z cygaren w gębie i butelką szmpana.
- Jak ty wyglądasz i czemu cie tak długo nie było?????
Pyta go zdenerwowany Lepper.
- Od pana domu dostałem kubańskie cygaro, butelke szmpana. Jego żona mnie wyściskała i zaprosiła na obiad, a ich osiemnastoletnia córka dała mi chwile niezapomnianej rozkoszy!!!
- Co żeś ty im powiedział!???
- Że jestem kierowcą Leppera i zabiłem świne!!!


