11-06-2005, 08:17 PM
Kelthuz napisał(a):eee, chyba raczej odwrotnie. Byle jazzowy basista z murzynskiego klubu niszczy Fleję czy Claypoola technicznie, ale gra malo charakterystycznie.
To prawda, dlatego nie rozpatrujemy tu wielu dosłownie bezimiennych muzyków sesyjnych czy klubowych, z ktorych wielu, nie tylko bassmani ale i gitarplejerzy i pałkerzy, położyloby techniką niejednego uważanego za herosa swojego instrumentu wymiatacza.
Kamael napisał(a):buubi - przecież Flea ma feeling niesamowity. Nie bardzo rozumiem dlaczego twierdzisz, że jest inaczej ; ).
Nie powiedziałem że ma słaby feeling, bo przecież wiadomym jest iż ma genialny
Napisałem tak jedynie dlatego iz wielu grajacych z pozoru prosto (a nawet pozornie wręcz prymitywnie) basistów, jak Novoselic z Nirvany czy kolo z Helmetu ma tak potężny feeling i wyczucie rytmu jakiego wielu wirtuozów nie ma. Flea dla mnie to geniusz basu

