10-01-2004, 09:55 PM
Heh... jakoś wychowałem się na WFRP... a stara miłość nie rdzewieje. Choć oczywiście bywały skoki w bok
... przy czym Świat Mroku mnie nie przekonał (choć miałem okazję grać tylko w Wilkołaka: Apokalipsę). Co innego Zew Cthulu (1920) czy też Dzikie Pola - tak dla poprawy humoru po mrocznych eskapadach po Karaz-a-Karak
(zapominiałem dodać krasnoludy uber alles!!)
... przy czym Świat Mroku mnie nie przekonał (choć miałem okazję grać tylko w Wilkołaka: Apokalipsę). Co innego Zew Cthulu (1920) czy też Dzikie Pola - tak dla poprawy humoru po mrocznych eskapadach po Karaz-a-Karak
(zapominiałem dodać krasnoludy uber alles!!)

