10-29-2006, 08:57 AM
Miami Vice - Serial był dla mnie fajny, można powiedzieć, że to tandeta amerykańska, ale mi sie podobał. Miał swój klimacik. Natomiast na film pełnometrażowy można ponarzekać. Żałosna fabuła, długie, niepotrzebne sceny, mało akcji (praktycznie połowa filmu to sceny erotyczne -_-), kompletny brak klimatu z serialu. Colin Farrell nadaje się na Sonny Crocketa jak qrna Giertych na ministra MENu. Jamiego Foxxa bym po prostu wyjebał z filmu i kazał nie wracać. Ogólnie rzecz biorąc film ssie. Strasznie odbiega od serialu, w rzeczywistości to tylko tytuł nic więcej. Aktorom brakuje tego taktu i polotu, a reżyser to chyba w ogóle serialu na oczy nie widział.
Podsumowując - 14 złotych wpizdu -_-
Podsumowując - 14 złotych wpizdu -_-

