10-24-2006, 08:24 PM
Eloy? Lubie, acz naprawde rzadko slucham. Udalo mi sie kiedys zdobyc plytki: "Power and The Passion", "Floating", "Inside" i "Ocean", ktore kiedys na forum zachwalal Buubi. Przyjemne granie, ale niestety w latach 80' przez kupienie sobie syntezatorkow, ekpia Bornemann'a spadla do 3-ciej ligi. I watpie abym w przyszlosci siegnal po kolejne albumy Eloy, bo zwyczajnie nie powalili mnie az tak bardzo, zeby sie glebiej nimi zainteresowac. Chociaz w taki dzwiekowy ocean, przyjemnie jest sie czasami zanurzyc...

