10-29-2006, 11:54 AM
Wczoraj pierwszy raz widziałem Lao Che na żywo!
Wrażenia niesamowite. Zaczęło się od 'Topielce', potem 'Kniaź' - czyli gusłowo się zaczęło
. Później czas przyszedł na 'Groźbę', 'Czerniaków', 'Przed burzą', 'Godzina W', 'Hitlerowcy', 'Barykada' (wypadło zdecydowanie lepiej niż na płycie), 'Zrzuty', 'Stare miasto', 'Lelum polelum (bardzo lubię ten kawałek, tym radość z wykonania była jeszcze większa). Potem było coś jeszcze z Guseł, bodaj 'komtur' i cos jeszcze, później 'koniec'.
Panowie zrobili 3 bisy, za pierwszym razem zagrali 'Ludzie Wschodu' i 'Klucznik', za drugim razem coś z Guseł (nie pamiętam dobrze
) a za 3 'Wiedźma'. Bardzo dużo muzyki
.
Publiczność w OD Nowie była zajebista, a zachowanie muzyków w stosunku do publiczności również. Po koncercie można było sobie porozmawiać z każdym muzykiem i uścisnąć dłoń.
Jak naraize najlepszy koncert w tym pieprzonym życiu..
p.s. w ogóle to z Sobotą wbiliśmy się za friko
. Żem wygrał 2 miejscówki na forum Lao Che. Swoją drogą to trochę głupio, bo koncert był wart wszystkich pieniędzy
.
p.s. 2: pierwszy raz byłem w pogo (do wczoraj byłem typem spokojnie siedzącym i słuchającym)
. Dostałem kilka razy w nos itp. ale było super. Aha, kawałek 'Klucznik' mnie właśnie porwał
Wrażenia niesamowite. Zaczęło się od 'Topielce', potem 'Kniaź' - czyli gusłowo się zaczęło
. Później czas przyszedł na 'Groźbę', 'Czerniaków', 'Przed burzą', 'Godzina W', 'Hitlerowcy', 'Barykada' (wypadło zdecydowanie lepiej niż na płycie), 'Zrzuty', 'Stare miasto', 'Lelum polelum (bardzo lubię ten kawałek, tym radość z wykonania była jeszcze większa). Potem było coś jeszcze z Guseł, bodaj 'komtur' i cos jeszcze, później 'koniec'.Panowie zrobili 3 bisy, za pierwszym razem zagrali 'Ludzie Wschodu' i 'Klucznik', za drugim razem coś z Guseł (nie pamiętam dobrze
) a za 3 'Wiedźma'. Bardzo dużo muzyki
.Publiczność w OD Nowie była zajebista, a zachowanie muzyków w stosunku do publiczności również. Po koncercie można było sobie porozmawiać z każdym muzykiem i uścisnąć dłoń.
Jak naraize najlepszy koncert w tym pieprzonym życiu..
p.s. w ogóle to z Sobotą wbiliśmy się za friko
. Żem wygrał 2 miejscówki na forum Lao Che. Swoją drogą to trochę głupio, bo koncert był wart wszystkich pieniędzy
.p.s. 2: pierwszy raz byłem w pogo (do wczoraj byłem typem spokojnie siedzącym i słuchającym)
. Dostałem kilka razy w nos itp. ale było super. Aha, kawałek 'Klucznik' mnie właśnie porwał

