09-19-2006, 08:45 PM
http://img326.imageshack.us/img326/7195/scyzorykpn8.jpg
Oto co się dzieje kiedy Jałokim przyspiduje w robocie i znajdzie wolną chwile, która to mu nie pasuje, bo przeca Jałokim coś robić musi! Tak wiec obczaiłem odpad z listwy dociskowej i wtem pizgła mnie wizja w potylice... Ujrzał żem w niej SPLENDOR TYSIĄCA SŁOŃC ODBITYCH W OSTRZU MIECZA! Jako mi się wełbie ujebało, tako się niechybnie stało... Warunki były ciężkie, przez stresu atmosferę. Gdyby boss mnie nakrył na wykuwaniu diabelskiego ostrza, to poleciałbym odraz z roboty (w minioną sobote wyjebał 6 osób z 14-stoosobowej zmiany za pierdoły). Przez to wszystko jest niedopracowane i nieprzemyślane. Trza było działać szybko i mogłem korzystać jedynie z takich narzędzi jak kombinerki i piła tarczowa będąca moim stanowiskiem pracy. Ostrze jest kurewsko krzywe bo musiałem jedną ręka pochwycić wajchę, za pomocą której wychylałem tarcze piły z głowicy, a drugą przeciągałem po tarczy profil będący zalążkiem ostrza. Gdybym miał szlifierke kontową... Ale cóż... miecz i tak jest kurewsko ostry i jestem z niego cholernie dumy, bo jest po ciulu TRU! Całość powstała z kompletnie zbędnych odpadów, wszystkiego co znalazłem pod nogami, na złomie i w kontenerze z odpadami profili aluminiowych. Pochwę pozszywałem za pomocą zszywek odzyskanych z papierów z wykonanych zleceń. Powpinałem je dłońmi dociskając kombinerkami. Kiedy zabrakło mi zszywek to zrobiłem se własne z odpadków spoiwa do migomatu, a bardziej skomplikowane połączenia, wykończenia itp. zrobiłem z tego co mi odpadło przy tworzeniu ostrza z profilu 152051 oraz siakiegos drutu (ok. 3,5 mm), co to mi się gdzieś tam pałętał pod nogami. Pochwa i pas zrobione są z takiej jakby tektury, właściwie to czegoś pomiędzy plastikiem, a tekturą. Leży to takie na palecie pod profilami, z których wycinamy elementy do okien i drzwi PCV, coby się nie poobijały zanadto
jestem z siebie po chuju dumny
Oto co się dzieje kiedy Jałokim przyspiduje w robocie i znajdzie wolną chwile, która to mu nie pasuje, bo przeca Jałokim coś robić musi! Tak wiec obczaiłem odpad z listwy dociskowej i wtem pizgła mnie wizja w potylice... Ujrzał żem w niej SPLENDOR TYSIĄCA SŁOŃC ODBITYCH W OSTRZU MIECZA! Jako mi się wełbie ujebało, tako się niechybnie stało... Warunki były ciężkie, przez stresu atmosferę. Gdyby boss mnie nakrył na wykuwaniu diabelskiego ostrza, to poleciałbym odraz z roboty (w minioną sobote wyjebał 6 osób z 14-stoosobowej zmiany za pierdoły). Przez to wszystko jest niedopracowane i nieprzemyślane. Trza było działać szybko i mogłem korzystać jedynie z takich narzędzi jak kombinerki i piła tarczowa będąca moim stanowiskiem pracy. Ostrze jest kurewsko krzywe bo musiałem jedną ręka pochwycić wajchę, za pomocą której wychylałem tarcze piły z głowicy, a drugą przeciągałem po tarczy profil będący zalążkiem ostrza. Gdybym miał szlifierke kontową... Ale cóż... miecz i tak jest kurewsko ostry i jestem z niego cholernie dumy, bo jest po ciulu TRU! Całość powstała z kompletnie zbędnych odpadów, wszystkiego co znalazłem pod nogami, na złomie i w kontenerze z odpadami profili aluminiowych. Pochwę pozszywałem za pomocą zszywek odzyskanych z papierów z wykonanych zleceń. Powpinałem je dłońmi dociskając kombinerkami. Kiedy zabrakło mi zszywek to zrobiłem se własne z odpadków spoiwa do migomatu, a bardziej skomplikowane połączenia, wykończenia itp. zrobiłem z tego co mi odpadło przy tworzeniu ostrza z profilu 152051 oraz siakiegos drutu (ok. 3,5 mm), co to mi się gdzieś tam pałętał pod nogami. Pochwa i pas zrobione są z takiej jakby tektury, właściwie to czegoś pomiędzy plastikiem, a tekturą. Leży to takie na palecie pod profilami, z których wycinamy elementy do okien i drzwi PCV, coby się nie poobijały zanadto
jestem z siebie po chuju dumny
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

