06-25-2006, 06:46 PM
Z tym już prędzej się mogę zgodzić
"All that's left to say is: Farewell"
MaFFej napisał(a):KubusPuchatek napisał(a):- oczywiście Masayoshi Yamashita -> Munetaka Higuchi (Loudness)
To akurat nie dla wszystkich jest oczywiste, ale ja jak najbardziej popieram
.
Oczywiście nic nie licząc tego, że jedni jak i drudzy są świetni w swojej lidze.
MaFFej napisał(a):Nie słyszałeś więc wypierdalaj.
MaFFej napisał(a):Hoglan i DiGiorgio to inna bajka... heh
MaFFej napisał(a):No i ja nie zjechałem np. Kyussa w odpowiednim topicu chociaż go nie lubię (ale mimo wszystko szanuję). Mogłem tam napisać powiedzmy "Judas Priest jest lepszy".
Necroblood napisał(a):taa? Wiesz, chyba jednak słyszałem i prawde powiedziawszy nawet gdybym był najebany w życiu bym nie napisał o nich w temacie najlepsza sekcja rytmiczna...
Cytat:co Ty pierdolisz? Temat był o najlepszą sekcję, więc nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi z tą inną bajką.
Cytat:oj stary, to żeś teraz dojebał. Przecież ja się nie czepiam kolesi z Loudness, po prostu nie mają najlepszej sekcji, a Ty mi wyjeżdżasz z Kyuss
.
MaFFej napisał(a):Necroblood napisał(a):taa? Wiesz, chyba jednak słyszałem i prawde powiedziawszy nawet gdybym był najebany w życiu bym nie napisał o nich w temacie najlepsza sekcja rytmiczna...
Po pierwsze - jak już pisałem to też kwestia osobistych odczuć. A po drugie... chyba jednak mało słyszałeś - zapoznaj się z pierwszymi czerema płytkami (a zwłaszcza z "D" i "TLoDL") to wtedy pogadamy ;P .
MaFFej napisał(a):Cytat:co Ty pierdolisz? Temat był o najlepszą sekcję, więc nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi z tą inną bajką.
Heh... to tak jakby kłucić sie czy heavy jest lepsze od deathu albo thrash od doom metalu. Proste. Wiadomo, że tu się inaczej gra i tutaj. Tu sekcja pracuje na troszkę innych zasadach i tutaj także. Trochę obiektywizmu.
Necroblood napisał(a):chyba nie chcesz mi wmówić, że to prezentuje na płytach jest lepsze technicznie od Hoglana, to samo odnośnie basisty.
. Dokonania grupy po "Disillusion" troszkę zelżały w warstie technicznej jeśli chodzi właśnie o bas/perkusję i jest tam z tym poprostu 'bardzo dobrze' bez dodatkowych fajerwerków (wiadomo pojedyncze wyjątki są, ale sporadycznie). A zresztą... nie przekonam Cię
bo chociż Higuchi jak i Yamashita zawsze grali złożone/różnorodne partie to były/są one pozbawione jednak wirtuozerskich popisów i podobnych wodotrysków (od popisów jest tam Akira
) - krótko: wysokopoziomowa profesjonalna robota.Necroblood napisał(a):Przyznaje się, że nie słyszałem żadnej solówki na perce Higuchi...
Necroblood napisał(a):ok, masz racje, ale z umiejętności prezentowanych na płytach Loudness wcale nie ma jakiejś fantastycznej sekcji.
.
Yogurt napisał(a):jedna z najbardziej miażdżących sekcji:
- Lee/Peart - wiadomo skąd...
KubusPuchatek napisał(a):Trzeba tu jeszcze dodać:
Theodore -> Aldrete