- Liczba postów:
- 3,190
- Liczba wątków:
- 61
- Dołączył:
- Sep 2004
- Reputacja:
-
0
Może odkopię temat i dorzucę Roberta Harvey'a z The Music, o którym wcześniej zapomniałem. Warto posłuchać ; ).
- Liczba postów:
- 13
- Liczba wątków:
- 0
- Dołączył:
- Jan 2006
- Reputacja:
-
0
Wracając do tematu...
W sumie trudno jednoznacznie coś powiedzieć - ważniejsze są umiejętności wokalne, czy charyzma?
Robert Plant miał wspaniały głos, który już po 4 płycie zaczął mu się psuć.
Z wielkiej trójki - Gillan i Ozzy są dalej rewelacyjni i nie do podrobienia.
Oczywiście z "nowych" zespołów jeden człowiek to geniusz: James LaBrie. Kto był na koncercie w Poznaniu, ten wie, że potrafi dalej wyciągać te nieziemskie dźwięki - a samego siebie przeszedł na "Awake".
- Liczba postów:
- 3,190
- Liczba wątków:
- 61
- Dołączył:
- Sep 2004
- Reputacja:
-
0
A ja będę kontrowersyjny i napiszę, że akurat James LaBrie to jeden z wokalistów, którego słuchać po prostu nie jestem w stanie, drażni mnie nieziemsko. Tak więc geniuszem absolutnie bym go nie nazwał... Ogólnie DT do mnie nie przemawia (o czym już tutaj kilkakrotnie pisałem), ale to głównie wokal mnie drażni ; ). Cóż, chyba nigdy do nich się nie przekonam.
- Liczba postów:
- 491
- Liczba wątków:
- 13
- Dołączył:
- Dec 2005
- Reputacja:
-
0
Co do LaBrie'go jest on dobrym wokalistą, nawet bardzo dobrym ale geniuszem bym go nie nazwał. Bardzo podobają mi się jego dokonania na Awake.
A co do geniuszu to według mnie na takie miano zasługuje Daniel Gildenlow... ten gość jest niesamowity...
- Liczba postów:
- 1,376
- Liczba wątków:
- 74
- Dołączył:
- Jan 2006
- Reputacja:
-
0
OK Moje top 3 jeśli chodzi o żyjących wokalistów to:
1.BRUCE DICKINSON
2. R. J. DIO
3. IAN GILLAN
BLOOD SUGAR SEX MAGIK - the best thing since bread came sliced
- Liczba postów:
- 3,190
- Liczba wątków:
- 61
- Dołączył:
- Sep 2004
- Reputacja:
-
0
Jeśli zgodnie z tematyką działu:
Alison Mosshart - The Kills
- Liczba postów:
- 58
- Liczba wątków:
- 4
- Dołączył:
- Jun 2005
- Reputacja:
-
0
Anthony Keids
Sandra Nasic
Artur Rojek
Suck my kiss
- Liczba postów:
- 74
- Liczba wątków:
- 4
- Dołączył:
- Jun 2005
- Reputacja:
-
0
Sadra Nasic ma dobry głos. raz delikatny i aksamitny a za chwilę ostry i szarpiący błonę bębenkową.
.dance with the dead in my dreams...
- Liczba postów:
- 1,376
- Liczba wątków:
- 74
- Dołączył:
- Jan 2006
- Reputacja:
-
0
Coś Wam się chyba pomyliło...chodzi o głosy hardrockowe. Przebolę Kiedisa bo RHCP to moj ulubiony zespół, ale Artur Rojek....???? no comments...może jeszcze tom z tokio hotel ???
BLOOD SUGAR SEX MAGIK - the best thing since bread came sliced