06-18-2005, 09:36 PM
chryzantemy złociste, i 20 zwrotek, bo co chwila ktoś wybiega z nową
Na ogniskach jeśli ktoś już coś "śpiewa" to zawsze jestem to ja, ale czasem ktoś ze mna piejnie dezerterka, ale na ogół Jałokim swoje przeboje wali i najczęściej są to pioseny takich kapel jak Brudne Dzieci Sida, K88, Warraha, Honor, Dezerter, Analogsi, Podwórkowi. Ale na naszych ognichach raczej są lepsiejsze zajęcia niż śpiewanie. Sam akt ogniska już może być zajebistym odjazdem. Najfajniejsze ognicha to te które były po tym jak proboszcz parafii znajdującej się tuż za parkiem przestał gromadzić u siebie drewno, które było naszym głównym, a właściwie jedynym środkiem opałowym. Byliśmy od niego zależni opałowo. Pamiętam tą determinację kiedy pewnej nocy, pod koniec ogniska z przerażeniem stwierdziliśmy że opaliliśmy księdza... NASTĄPIŁO 7 LAT CHUDYCH... Wtem, na kilka dni po tym jakże strasznym wydarzeniu niczym manna z nieba przyjechali Zieloni i ścięli jedno bardzo chore drzewo, które było zagrożeniem dla ludzi przebywajacych w parku. Jednego dnia je ścieli i pocieli na kawałki, a następnego mieli zabrać. To był chyba ostatni raz jak tak zrobili... Później już od razu po ścięciu zgarniali drewno
To drzewo, to (pomimo że puste w środku) ogromne drzewo było naszym niesamowicie ekspansywnym i wysokoenergetycznym źródłem opału jakiego jeszcze nie widziałem... Sam stos drewna ciężko było przeskoczyć, trzeba było na środku ognicha odbijać się nogą od takiej wielkiej kłody żeby przelecieć na drugą stronę, a po dorzuceniu suchych lisci, których mało nie było, ogień sięgał jak nic z 7, 8 metrów. Ale zanim je tak potężnie rozpaliliśmy przyjechały smerfy....
Tym razem nie mogli nam tego odpuścić, bo ognicho zrobiliśmy kilka metrów od krańca parku, tuż przy drodze, którą zawsze patrole przejeżdżają. Jak nic było nas ze 30 osób wtedy, bo to lato było. Policja spisała pare osób z co brzydszą mordą (mnie nie spisali
) i tych których juzbardzo dobrze znają
Kazali nam zgasić ognisko i powiedzieli ze wrócą za pól godziny i sprawdzą czy znów nie odpierdalamy, a jeśli znów zastana ognisko to wezwą straż pożarna i będziemy musieli pokryć koszty ich interwencji. Jeden najebany koleś (powiedzmy że to pan "Ś") poleciał do jakiegoś sąsiadującego z parkiem domu i pożyczył od właścicieli 2 wiadra, nabrał do nich wody ze studni i zgasił ognień. Policja pojechała przypominajac o ostrzeżeniu i kiedy tylko zniknęli z pola widzenia to wraz z panem Ś i panem C wszczęliśmy działania reanimacyjne majace na celu wskrzeszenie żaru w naszym dziecku. Widząc to dosłownie WSZYSCY, cała ta ogromna watacha prysła w obawie przed konsekwencjami jakie może nieśc ze sobą ponowne rozpalenie ogniska. Zostało 3 panów rozpalajacych ogień... Ale to starczyło by przenosić najgrubsiejsze kłody. Zmówiliśmy się że jak tylko przyjadą smerfy to ściągamy portki, mrugamy do nich czekoladowym oczkiem i spierdalamy w krzaki te co zawsze
ale nie przyjechali jednak... :/ a czekaliśmy na nich całą noc... :/
No... może troche bardziej tęgi.. bo tak to CIENKIE ognicho by było... ;P
Nawet raz niosąc drewno, kiedy nie było już z kim ani pogadać, ani podpierdalać to wymyśliłem sobie wierszyk:![[Obrazek: nono.gif]](http://www.digart.pl/emotikony/nono.gif)
Płacze!
KRZYCZY! ![[Obrazek: pomocy.gif]](http://www.digart.pl/emotikony/pomocy.gif)
![[Obrazek: eyes.gif]](http://www.digart.pl/emotikony/eyes.gif)
![[Obrazek: no.gif]](http://www.digart.pl/emotikony/no.gif)
![[Obrazek: baduosiu.gif]](http://www.digart.pl/emotikony/baduosiu.gif)
), Jałokim sobie lekko drzemał i drzemkę tą przerwał mu jego towarzysz zrywajac do ucieczki przed pełnymi gniewu Zielonymi, którzy przyjechali ze sprzętem by uprzątać wczoraj ścięte drzewo. Mocno się rozczarowali zastajac w parku jedynie około 30-sto centymetrową kupkę popiołu ładnie wkomponowaną w przerwaną ciągłość asfaltu. Zaczęliśmy spierdalać i śmialiśmy się ledwo oddech łapiąc. 




Jałokim napisał(a):O! i szanty jest zajebiście śpiewać, ale do tego trza więcej ludzi, a ciężko ilosć zgrać ze znajomością danej piosenki

Cytat:Ciągnij, chociaż mokre plecy.
Ciągnij, rany wiatr uleczy.
Ciągnij, chociaż przestać pragniesz.
Ciągnij, Bracie, aż nie padniesz.
Wczoraj jeszcze byłeś w domu,
Press-gang w nocy tak Ci pomógł.
Dzisiaj słyszysz wrzask bosmana,
Ciągnij liny już od rana.
Co dzień leci worek w morze,
Co dzień jest Ci coraz gorzej.
Przetrwasz, albo zdechniesz w zęzie,
Musisz ciągnąć, jakoś będzie.
Bosman kazał drzeć twe plecy.
Cieknie ciepła krew na greting.
Mogłeś pięści w kieszeń schować,
Lepiej ciągnąć, niż żałować.
W końcu schodzisz dziś po trapie,
Bosman Cię zaczepił w pub'ie.
Kiepsko skończysz bohaterze,
Będziesz ciągnął na galerze.
Nożem ciąłeś jego trzewia,
Poszedł za ten rejs do nieba.
Jego duch Cię w końcu zgubił,
Ciągniesz wiosło, tak jak mówił.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo
Tomash napisał(a):Najlepszy kawałek to "Ciągnij, chociaż mokre plecy"

oni też wymiatają śpiewne kawałki do ognicha i nie tylko 
)
przy ogniskach to zazwyczaj Dzem spiewamy...ale to chyba nic nowego...
velvetova napisał(a):u mnie na wsiE... jak jestem u babci na wsi, mam takiego kolegę. Jak jest ognisko to on gra na gitarce, ja na tamburynie i śpiewamy razem przeboje TSA...przy ogniskach to zazwyczaj Dzem spiewamy...ale to chyba nic nowego...
Arion napisał(a):arka szatana, ojaaaa....Zawsze śpiewamy ich piosenki z qmplem na wycieczkach klasowych
'płody płody płody...' XDDDD
Arion napisał(a):arka szatana, ojaaaa....
'płody płody płody...' XDDDD