08-24-2007, 12:47 PM
Jestem w trakcie entego odsłuchiwania The Apostasy. Płyta zabija ciężarem i potęgą. Inferno przechodzi samego siebie, Nergal bawi się growlem i gitarą. Słychać, że eksperymentują. No i powrót do chórów przywodzących na myśl blackowe korzenie kapeli.
Fajnie też 'opakowali' płytę. Podoba mi się pomysł z tym 'pokrowcem' i plakatem wewnątrz.
Fajnie też 'opakowali' płytę. Podoba mi się pomysł z tym 'pokrowcem' i plakatem wewnątrz.


. Kvlt normalnie i mrok prawdziwych bleków, którzy psioczą na Nergala i jego odejście od rzekomych ideałów. Wolę posłuchać zajebiście technicznej muzy, niż wyziewów kolejnego zidealizowanego trolla z lasu
. Wybaczcie, ale póki Behemoth kopie dupy muzyką, nie ma się co czepiać. Jak ktoś chce ideologii, to niech się do partii politycznej zapisze.
). Inna bajka ,że nawet w póxniejszym behemocie deklaruje sie jako satanista, póxniej jako jakis poganin nawiązujacy do pogańskich egipsich kultów. A chuj go wie. Nie robi złej muzyki i nie mamy się pod tym względem czego wstydzić. Ostatni onawet w ameryce na liste billboardu wskoczył ;]. Żeby MUZYKÓW takich jak on było wiecej. Bo na moje to by ludzie tak nie psioczyli jakby nie miał coś z banią.