http://www.rockmetalshop.pl/go/_info/?id=14797
Dzisiaj nabyłem te cacuszka

tylko że u siebie w sklepie

o 70 zł taniej (produkowane są u mnie w miescie

) heh... co do samych butków (to sa moje drugie glany) to są bardzo wygodne (ocieplane - lekki kożuszek). Narazie mam je jakies 3H... jutro sie je wytestuje przez 8h w szkole heh
Te pierwsze (
NIE STEEL'A) były strasznie chojowe heh nie dosc ze kosztowały mnie 180 zł to po miesiącu pekła skóra a po zimie ODKLEIŁA sie tylnia czesc podeszwy

(sróbki i szwy niby były ale na ozdobe chyba heh

) i były w ciul niewygodne - nie dosc ze w srodku podeszwa była jakas twarda jak metal, to jeszcze było czuc wszystie szwy i nierówności.
Druga czesc postu ma na celu poinformować ludzi zeby nie kupywali glanów w sklepach obuwniczych samoobsługowych typu CCC, Ambro itp. bo ja sie juz naciołem i wystraczy heh...

moje pierwsze glany były stilami. Pod koniec swej egzystencji, gdy były czymś w rodzaju klapek nad kostki z metalowymi noskami, byly po prostu piękne i wygodniejsze niż wszystkie buty świata. Te buty są cholernie mało wytrzymałe na zmęczenia materiału (ciagłe zginanie powoduje pęknięcia, rozdarcia) ale za to podeszwy nigdy ci sie nie odkleja. Stile są na ogół i klejone i zszywane, a niektóre dodatkowo są mocowane wkrętami i to jest chyab ich największa zaleta. Po tych 8h testingu będziesz zdzierał skarpetki razem z połową stopy, bo te buty są jak dziewice, wiec wchodząc w nie pierwszy raz leje się krew i odczuwa ból. Za to potem wchodzisz bezboleśnie i przyjemnie się czujesz w srodku.
co do tej małej wytrzymałości.. cóż.. w sumie to na moim przykładzie cieżko stwierdzić, bo moje glany zawsze były poddawane ogromnym próbom wytrzymałości i chyba stile najwiecej wytrzymały ognisk i przechodziły najwiecej kilosów poboczem drogi w oczekiwaniu aż ktos sie zatrzyma by mnie powieźć. Zawsze przebierałem nimi żar by zakopywać i odkopywać ziemniaki, czasem tak dla rozrywki mocno je przypalałem i tylko stilom nie rozkleiły sie nigdy podeszwy. Prędzej od góry się wyjarały sznurówki i smarzyłęm se skarpetki oparzajac stopy. W tych pierwszych nie miałem już bieznika, jedyną nierównością na podeszwie była pięta.
Teraz po 4 latach przerwy znów se stile kupiłem i pónki co to są chujowe, jak zawsze na początku

jeszce na stilach nie zdażyło mi sięby po miesiacu pękła skóra, o to się nei marchw. Widać miałeś bardzo czerstwe glany. Moje pierwsze stile żyły 2 lata, z czego przez rok wyglądały przyzwoicie i to jest bardzo mało jak na glany. Moje ostatnie (nie stile) żyły 4 latka, z czego przez 3 wyglądały dobrze

a to juz jest średnio jak na glany, ale jak na mój były tryb życia to jest to cholernie dużo.
Co do języka - luźniej wiąż glany na ich końcu póki ich nie rozchodzisz, ale bardzo ścisło staraj sie wiazać na pozostałej części. To mozę cie kosztować pare strupów, ale jak już je tak rozchodzisz to będą cód miód
mały edit:
nie.. Steel to nei to samo co stiil...

hock:
taaa znam przypadek ze kolezanka leczyła skreconą kostke w glanach bez gipsu heh

to trza byc tru

przez jakies kilka dni narazie mam spokoj z glanami az mi sie pietki wyleczą

ale słodkie dzieki za rady 8)
a co do pęknietej skóry to róznie bywa

bedac w sklepie CCC lezały glany na pólce - były tylko przymierzane a juz w chuj pomarszczona skóra

tandeta jak w morde strzelił heh... a z autopsji to moje pierwsze glany dosc szybko popekały... dając do reklamacji wymienili na porzadna skóre to trzymają sie juz 3 lata... niestety nózka mi urosła i została z nich tylko wystawka

Mi też się robiły obtarcia na początku, ale po paru dniach chodzenia przestało mnie obcierać. Zamiast odpoczynku od glanów zalecam dobre plastry na pięty - nie będzie Cię obcierać, a w międzyczasie skóra Ci powinna szybko stwardnieć (przynajmniej u mnie tak było)
dzisiaj sie przespie z ranami a jutro zobacze co sie da zrobic

bo wole nie rozpierdolic sobie piet na maxa byc móc chodzicic przynajmniej w zamszach

Mnie glany jakoś nigdy nie obcierały

, coprawda nie Steel'e, tylko Cockney'e. Cenę mają, jakby były conajmniej ze złota, a nie ze skóry, ale się opłaca. Moje mają obecnie ponad 2 lata i nadal wyglądają praktycznie idealnie (oprócz dziury na nosku, którą pies mi wydarł pazurem, ale jak wypastowałam, to i tak jej prawie nie widać), doskonale wytrzymują koncerty

, strasznie gruba skóra, ale wogóle nie peka.
Ja tam wole desanty (bo za darmo

).
Neth klamczuchu! Niedobry wujek,..
to sa desanty:
![[Obrazek: 11312967861938st.jpg]](http://img433.imageshack.us/img433/3603/11312967861938st.jpg)
Nie słuchajcie Acrida bo to wredny miś kłamczuch
to są desanty
a tamte buciszki to nawet nawet, wyobrazanie sobie ze sie sfastyke depcze.. joooł

rotfl'n'lool
Też mam takie. Wyjebać z tych butów tą idiotyczną gąbkę, zmienić wkładki i już się fajnie chodzi
