05-12-2005, 03:36 PM
05-12-2005, 06:38 PM
ja osobiście takich "zabaweczek" nie używam, bo
1. jak farbuję to na stałe (oj zdarzyło się
),
2. jakby nie patrzeć - włosy się niszczą.
Ale kumpela miała, zeszło jej całkowicie po bodajże dwóch myciach, tylko włosy były cholernie matowe. Ale spray kolorek miał ładny.
1. jak farbuję to na stałe (oj zdarzyło się
), 2. jakby nie patrzeć - włosy się niszczą.
Ale kumpela miała, zeszło jej całkowicie po bodajże dwóch myciach, tylko włosy były cholernie matowe. Ale spray kolorek miał ładny.
05-12-2005, 07:33 PM
[quote="Frustra"]ja osobiście takich "zabaweczek" nie używam, bo
1. jak farbuję to na stałe (oj zdarzyło się
),
2. jakby nie patrzeć - włosy się niszczą.
Ooo tak. Bo farbowanie na stałe wcale nie niszczy włosów...
1. jak farbuję to na stałe (oj zdarzyło się
), 2. jakby nie patrzeć - włosy się niszczą.
Ooo tak. Bo farbowanie na stałe wcale nie niszczy włosów...

05-12-2005, 08:36 PM
zależy jaki kolor bo np. ten jasno niebieski robi się po jakims czasie taki jakby siwy ale zielony jest ok.
05-12-2005, 08:40 PM
rozjasnianie niszczy wlosy farbowanie na ciemno prawie nie
05-12-2005, 09:47 PM
Hethell napisał(a):rozjasnianie niszczy wlosy farbowanie na ciemno prawie nie
no to ja z ciemno-brązowych zmieniłam na czarne
ale spójrz, Gabrysiu, wolisz na każdą impreze używać sprayu, czy "trzasnąć" raz i mieć spokój i poczucie satysfakcji

05-13-2005, 06:56 AM
Heh, nie chcę sobie nic trzasnąć
Podoba mi się kolor moich włosów taki jaki jest. A na jakąś imprezę czy koncert to mogę sobie właśnie takim spryem pomazać włoski
W wakacje jak pojadę do babci na wieś, to chyba sobie zrobię na zielono
Krówki będą lekko w szoku.
Podoba mi się kolor moich włosów taki jaki jest. A na jakąś imprezę czy koncert to mogę sobie właśnie takim spryem pomazać włoski
W wakacje jak pojadę do babci na wieś, to chyba sobie zrobię na zielono
Krówki będą lekko w szoku.05-13-2005, 08:19 AM
Spraye są o tyle dobre, że się szybko zmywają, bo wolałabym nie ryzykować wywalenia ze szkoły za np. jaskrawozielone włosy. I jeszcze jedno pytanko: ktoś mi mówił, że miał spray (nie wiem, jaki), który kiepsko wysychał i potem wszystko, co dotknęło włosów sie brudziło... mieliście takie problemy?
05-13-2005, 01:57 PM
Ja miałam kiedyś taką piankę... Włosy miałam strasznie suche, wszystko się kruszyło i całą szyję miałam czerwoną :? Ludu, nie kupujcie pianek, bo są do dupy, a nie do włosów...
Anonymous
05-13-2005, 05:42 PM
gabrysia napisał(a):Ludu, nie kupujcie pianek, bo są do dupy, a nie do włosów...próbowałaś ? ;D
05-13-2005, 06:24 PM
DeMoN.|. napisał(a):Heh, nieee. Jak wyżej napisałam miałam takie coś na głowie. W sumie można by sobie tyłek posmarować, ale skóry chyba nie farbujegabrysia napisał(a):Ludu, nie kupujcie pianek, bo są do dupy, a nie do włosów...próbowałaś ? ;D
