03-21-2007, 01:08 PM
Jestem po "lekturze" Score. Moje wrażenie pozytywne, choć spodziewałem się paru ostrzejszych utworów z ich repertuaru. Ktoś jeszcze widział ? A i płyta nowa wyszła, ktoś słyszał ?
Ale ogolnie mam podobne zdanie.Widzimy sie w Spodku!
buubi napisał(a):Nowa płyta Dream Theater...
Pietrucha i spółka zdecydowanie przegapili swoją chwile na opuszczenie sceny w świetle chwały...
Yogurt napisał(a):buubi napisał(a):Nowa płyta Dream Theater...
...potwierdza tezę że Muzykę w DT tworzył Kevin Moore a reszta panów to zwykli rzemeślnicy...
Aż się chce powiedzieć "trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść"Pietrucha i spółka zdecydowanie przegapili swoją chwile na opuszczenie sceny w świetle chwały...
Nowy album zaliczył u mnie 4 odsłuchy (napewno nie był to dobrze wykorzystany czas) i jak to zwykle z DT bywa za pierwszym razem nawet mi się podobało a z każdym kolejnym wzrastały odruchy wymiotne. Nie odważe się przesłuchać tego jeszcze raz w najbliższym czasie... Serek już chyba nigdy nie nauczy się śpiewać a panowie instrumentaliści zapomnieli że muzyka to nie machanie palcami... :/
Aż ciężko uwierzyć że to (prawie) ten sam zespół co nagrywał Awake i Images & Words...

buubi napisał(a):Dziwne Yog to co mówisz, tym bardziej w świetle najslabszej najnowszej płyty Pain Of Salvation.
buubi napisał(a):A Kevin Moore na (raptem 3 plytach) stworzył własciwie od początku do konca tylko Space Dye-Vest
...buubi napisał(a):Jeśli jesteś aż takim ortodoksem to dołącz do krytyki nowego DT i piania na cześć nowego PoS do Frantyka na Caladanie

buubi napisał(a):Tym bardziej że pomijając to iż Serek śpiewa z płyty na płyte coraz lepiej...
buubi napisał(a):I o dziwo zbiera zajebiste recenzje

buubi napisał(a):Tak że skoncz już z tą pozą "PoS jest w pytę i dlatego będę srał na DT" bo to pretensjonalnie wygląda

) na kolejny mini-zlot tym razem Dinozaurów
Zaszczycił nas swoją obecnością Radek ze spora grupą (w tym przeurocza rodzinka) oraz przesympatyczni Michał i Majkel z Forum Dinozaurów. Pogawędziliśmy, pojedlismy i popilismy po czym ruszyliśmy do Spodka. Jako że godzina była dosyć późna większość ludzi była juz w hali. Później okazało się że przyjechało ok. 6000 wiernych fanów - więcej niż na Metalmanię i Slayera - to chyba mówi samo za siebie...
I wtem zapadła ciemność, a z glosników zabrzmiał puszczony z taśmy mix fragmenów utworów DT. Emocje sięgnęły zenitu gdy przerodziły się one w pierwsze takty Overture 1928. I gdy utwór rozpoczął się na dobre to co stało się na sali mozna nazwać tylko zbiorową ekstazą 6000 ludzi. Falujący tłum, wyciągniete ręce, dzikie skoki, zbiorowe śpiewy wraz z Jamesem LaBrie - to wszystko zadaje kłam kalumniom rzucanym czasami iż muzyka DT nie ma w sobie pierwiastka zabawowego skupiając się na popisach technicznych. Wstęp przerodził się oczywiście w Strange Deja Vu. Nastepnie niespodzianka - rzadko grywany ultraciężki walec - Honour Thy Father. Potem dwa najcięższe utwory z ostatniego albumu: Constant Motion i Dark Eternal Night. Uspokojenie w postaci Surrounded we wspaniale wplecioną wstawką z Sugar Mice Marillionu - doprawdy piękny hołd, wzruszyłem się... Pora na troszkę melodyki: Never Enough i chóralnie śpiewany przez publikę Forsaken. Oczywiscie nie zaznalismy spokoju gdy zabrzmiały pierwsze dzwięki Take The Time - tłum spiewający na zmiane z Jamesem i pompatyczne zakończenie kawałka sprowadziły na mój krak stado mrówek
Ale to dopiero poczatek "ciar" gdyż po nim nastąpiło uspokojenie pod postacią wzruszającego The Spirit Carries On podczas którego pojawiło sie mnóstwo świateł zapalniczek palonych przez ludzi zachęcanych przez Portnoya. I tu także zbiorowy śpiew - od początku do końca utworu. Widać że nikt nie trafił na ten koncert przez przypadek... Kolejny zagrany utwór to kilkunastominutowy, kultowy Home z popisami solowymi muzyków (zwłaszcza Petrucciego) w końcówce. I koniec... Czyżby ? Oczywiście że nie - muzycy powrócili i na bis zagrali nam epickie zakończenie płyty Images & Words, czyli Wait For Sleep pzrechodzace w Learning To Live... Pokłony muzyków, "dziękujemy" publiki i .. światła... koniec...
A co do koncertu to jestem w stanie im wybaczyć wszystkie "ale". Wszak przyjechałem po wspaniałą muzykę i odbierające dech emocje - i dostałem to com chciał... Czegóż więcej chcieć... Za parę miesięcy na Torwarze wszyscy podniesiemy dłonie i zakrzykniemy "Dark Master !!! I Will fight for You !!!"