no ale powiedzmy (przypuszczam) ze w tejze knajpce nic nie ugległo zniszczeniu a jak juz to pojedyncze mało znaczące rzeczy

wiec te 80 zł kryło lokal zarło itd a nie straty materialne heh
No tak

Ale ostatnio właśnie się zastanawiałem nad kosztami tego typu imprez i - w sumie - doszedłem do tego że lokale, knajpy, aż takich ogromnych pieniędzy na takich imprezach nie zarabiają.
to juz ciezko powiedziec - czy są ogromne i czy wystarczalne

i ogromne to zalezy co rozumiesz pod pojecie mw tej kwestii ogromych pieniedzy

1000 zł czy 100 tyś

ale mysle ze kasa ta spokojnie przewyzsza koszty ponoszeone przez własciciela lokalu na takiej imprezie - no chyba ze jak kolega wyzej pisał zniszczeniu uległo dosc duzo rzeczy heh ale to juz nie był zaden lokal do zabawy.
Mój sylwester miał być gdzieś na Słowacji, później okazało się, że z wyjazdu nici i miałam siedzieć w domu, aż wyszło, że z lubym wylądowałam w Koszalinie i godzinę 0.00 przywitałam nad brzegiem morza z butelką szampana

Ogółem witanie roku było całkiem ciekawe i zabawne, zważywszy na ciekawe widoki, jeśli chodzi o sztuczne ognie, jedyne za co się wkurzyłam piekielnie, to to, że zgubiłam swój pierścionek, który dostałam pod choinkę

... Pochłonęła go ta piekielna plaża... Jednak wciąż wolę góry ;].
^ nio to miałas nieciekawy prezent urodzinowy
Wszystkiego Dobrego

^dziękuje :}.... już planuje kupić sobie taki sam, tylko nikt nie chce mi wyjawić ceny zgubionego prezentu ;]...to zrozumiałe, ale ja musze go mieć

Kanibal napisał(a):^dziękuje :}.... już planuje kupić sobie taki sam, tylko nikt nie chce mi wyjawić ceny zgubionego prezentu ;]...to zrozumiałe, ale ja musze go mieć 
mysle ze jak sprytnie podejdziesz do tego dobrego człowieka który Ci go ofiarował to sie dowiesz i znjadziesz zródło z jakiego pierscionek ten trafił do Ciebie

Dance Of Death napisał(a):jak mu o nim (tzn o Lemmym) powiesz to wezmie Cie za kogoś nienormalnego wiec odradzam 
chyba żartujesz ! odrazu odczuje szacunek i będzie chciał razem z tobą ruszyć w świat szerząc wiedze o Lemmym
