Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Thread Contributor: SpideroŚwięci z Bostonu
#16
świetna sprawa. Podpisuje sie pod przedmowcami.
My friends all say, Tease you're mental anyway.
 Odpowiedz
#17
Arkens napisał(a):Aha, spotkałem się dość niepochlebną recenzją tego filmu na jednej ze stron o filmach. Mianowicie, wynikało z niej że film nie dość ze epatuje bezsensowna przemocą i krucjata braci ocieka bezsensem i nawet faszyzmem. Co sądzicie o takim podejściu?

zgadzam sie z nim :] film byłby jedynie kolejną bezsensowna sieczką pokazujacą jak typek rozwala całe armie, gdyby nie genialna reżyserka. Film jest nakręcony z niesamowitym dynamizmem, ma takiego zajebistego kopa jaki dają niektóre z moich ulubionych kawałków muzycznych. Po prostu POGOWAĆ PRZY NIM IDZIE! Big Grin Tak samo jak w piosenkach pierdolą mnie teksty, tak samo i treść tego filmu jest dla mnie banalna, ale za to sposób jego wyrażenia jest po prostu mistrzowski :]
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]
 Odpowiedz
#18
O tak, GENIALNY film Big Grin

Chociażby scena w barze, kiedy święci i ich kumple spotykaja rosjan, hehe Big Grin
Willem jest niesamowity, kiedy stara się rozgryźć co zaszło przy muzyce klasycznej, po prostu bomba! Big Grin
Kultowy film, zaryzykuje takie określenie.
I tak, w planach jest część 2.
 Odpowiedz

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości