Kamael napisał(a):Chyba dobrze, że żadnego nie widziałem ;D
Ja bym na Twoim miejscu żałował! Po obejrzeniu tak z dwóch czy trzech "dzieł" panów z Rhapsody już by Ci nic nie było w stanie humoru, przez cały dzień, popsuć! Poza tym mawiają, że śmiech to zdrowie! Więc tymi tworami prosto z słonecznej Italii mógłbyś sobie życie o wiele lat przedłużyć
A ze swojej strony to do grona zespołów dodam, już parę razy wspominany (choć przy okazji innych wątków) na tym forum band -
Haggard. Jak dla mnie pierwsza klasa

Cranmer napisał(a):Kamael napisał(a):Chyba dobrze, że żadnego nie widziałem ;D
Ja bym na Twoim miejscu żałował! Po obejrzeniu tak z dwóch czy trzech "dzieł" panów z Rhapsody już by Ci nic nie było w stanie humoru, przez cały dzień, popsuć! Poza tym mawiają, że śmiech to zdrowie! Więc tymi tworami prosto z słonecznej Italii mógłbyś sobie życie o wiele lat przedłużyć 
A ze swojej strony to do grona zespołów dodam, już parę razy wspominany (choć przy okazji innych wątków) na tym forum band - Haggard. Jak dla mnie pierwsza klasa 
Teledyski Rhapsody najlepszym lekarstwem na doła? ;DDD Zapiszę ;D
A co do zespołu Haggard - również zanotuję, dzięki.
Weźmy na przykład teledysk Luca Turilli (solowy projekt gitarzysty Rhapsody - poziomem od zespołu nie odbiega!) pt. "The ancient forest of Elves"... Otóż zwieńczeniem tego ponad 5 minutowego dzieła jest to, że facet o wyglądzie będącym wypadkową Frodo z ekranizacji Władcy Pierścieni i Williama Wallace'a z Braveheart'a zakłada na głowę plastkiową koronę z odpustu, bierze w łapy tekturowy miecz, który ni z tego, ni z owego zaczyna świecić i błyskać jakby podłączyli go pod linię elektryczną 400 kV...
Panowie, chciałem napisac ze Rhapsody śpiewa o świecie który został specjalnie stworzony na poptrzeby zespołu. Polecam płytke "Dawn of the victory". Ta płyta jest przepełniona fantazy. Tytóły: Las Winged Unicorn, Trolls in Dark, Dargor, Shadowlord of the Dark (za ewentualne błee przepraszam). Tak więc zdecydowanie polecam.
So we'll fight aganist the wind
for the glory of the kings
to defeat the evil enemies
and we'll ride of all world
for the power of the throne
in the name od Holy Thunderfoce
(Rhapsody: Holy Thuderforce)
Freedom Call - Palace of Fantasy (czy jakoś tak

)
A co do Rhapsodu... widzieliscie teledysk do Rain of the 1000 Flames

? Wielkie LOL

Vlkodlak napisał(a):No i teledyski rzeczywiście... są 'kultowe' 

tjaaa.... to właśnie po takich teledyskach powstają terminy typu "gay metal" 
Zgodzę się z tobą co do tych klipów, bo są naprawdę tragicznie

...ale nie rozumiem tego stwierdzenia że niby po takich klipach powstają takie terminy...
A co że tak powiem jest takiego "gejowskiego" w tych klipach

??Bo przyznam że niczego takiego nie zauważyłam...może się precyzyjniej wypowiesz na ten temat??